Na nadawaniu znaczenia zachowaniom AAC się zaczyna ale NIE kończy!

Chociaż od samego początku istnienia „generAACji” dużo mówimy o tym jak ważne jest traktowanie zachowań jako komunikatów. Wiemy jednak, że nie możemy zatrzymać się wyłącznie na zauważaniu i podążaniu za zachowaniami. Jakkolwiek nadawanie znaczenia zachowaniom/ odzwierciedlanie jest bardzo ważne dla rozwoju poznawczego, emocjonalnego, społecznego i językowego, to mając tą solidną bazę pod budowanie dalszych kompetencji językowych możemy i potrzebujemy pójść dalej!

Nie wszystko da się przekazać zachowaniem! Co więcej, jeżeli osoba ma ograniczony repertuar ruchowy te same zachowania mogą być w zależności od kontekstu wykorzystywane w różnych funkcjach i celach. Może to być trudne do zrozumienia dla szerszej grupy partnerów komunikacyjnych. Terapeuci często przywołują z mieszanką frustracji i niezgody sytuacje, w których rodzice nie zgadzają się na wprowadzenie AAC, ponieważ oni rozumieją co dziecko przekazuje zachowaniem. 

Nie negujemy tego faktu, że rodzic może osiągnąć mistrzostwo w odczytywaniu komunikatów stających za zachowaniami. Jednak osoba niemówiąca nie funkcjonuje tylko i wyłącznie w środowisku domowym i w relacjach z rodzicami. Właśnie z tego powodu, aby mogła doświadczać  takiego samego poziomu zrozumienia w różnych środowiskach i w relacji z innymi osobami potrzebuje bardziej skutecznego narzędzia i sposobów porozumiewania się.  

Dla osoby ze złożonymi potrzebami komunikacyjnymi doświadczenie, że jest rozumiana tylko w jednym śrosowisku a w innych nie może być bardzo frustrujące. W takiej sytuacji będzie wykorzystywała dostępne sobie sposoby radzenia się, czyli bardzo często zachowania, które zostaną zaszufladkowane jako „zachowania trudne”.

Bazowanie w komunikacji wyłącznie na zachowaniach, w perspektywie całożyciowej, niesie liczne zagrożenia i ogranicza możliwości rozwoju. Potrzebę są narzędzia- książki do komunikacji czy komunikatory. Narzędzia spełniające kryteria rozbudowanego systemu językowego.

Od samego początku potrzebujemy mieć w indywidualnych pomocach komunikacyjnych słowa  odnoszące się nie tylko i włącznie do ulubionych produktów spożywczych, ulubionej formy spędzania czasu wolnego czy  dni tygodnia i kolorów. Będą to słowa stanowiące różne części mowy, umożliwiające realizację różnych funkcji komunikacyjnych. Umożliwiające tworzenie zdań. Zawierające zarówno słownictwo rdzeniowe jak i kontekstowe. Frazy do szybkiej komunikacji i zwroty używane w danej rodzinie. 

Co więcej, myślenie o zachowaniach nieodłącznie wiąże się także z szukaniem najbardziej odpowiadającej indywidualnym możliwościom i potrzebom sensoryczno- motorycznym metody dostępu. To właśnie w istniejącym repertuarze zachowań szukamy tych, dzięki którym osoba będzie mogła w sposób najłatwiejszy, najszybszy, najmniej obciążające fizycznie wybierać poszczególne elementy — symbole, słowa, frazy— ze swojej pomocy komunikacyjnej. Pierwsza metoda dostępu powinna bowiem opierać się o ten ruch/ to zachowanie, której już jest zautomatyzowane! Dla części osób z CNN będzie to pokazywanie palcem. Ale brak tej umiejętności nie wyklucza możliwości komunikowania się! 

Potrzebujemy pamiętać, że mamy alternatywne metody dostępu. Że wystarczy jeden ruch jako sygnał potwierdzenia do skanowania, czy wskazywanie wzrokiem na specjalnie dostosowanych tablicach.  

W tym kompleksowym  myśleniu o zachowaniach potrzebujemy cały czas być blisko idei ich funkcjonalności. Funkcjonalności jako komunikatów jak również funkcjonalności rozumianej jako najbardzej efektywne wykorzystanie dostępnego ruchu jako metody dostępu do języka.

Dobór słownictwa, Książka do komunikacji-metody dostępu, modelowanie