Co dziś słychać w AAC? Głos o podmiotowości

grafika symbolizująca zaburzenia komunikacji

Od słów do podmiotowości, jak to się dzieje? W dyskusjach o komunikacji wspomagającej i alternatywnej (AAC) często używa się określenia „osoba o złożonych potrzebach komunikacyjnych”. Choć termin ten bywa przydatny w kontekście systemowym czy edukacyjnym, coraz częściej pojawia się pytanie, czy rzeczywiście oddaje to, co najważniejsze. Czy nie utrwala obrazu osoby, która z definicji wymaga pomocy, więc powinna ją przyjąć oraz korzystać z narzędzi, które ktoś uzna za właściwe?

W kulturze – również polskiej – głęboko zakorzenione jest przekonanie, że osoba z „złożonymi potrzebami” jest przede wszystkim odbiorcą wsparcia. To prowadzi do subtelnego, ale realnego ograniczania podmiotowości:

Tymczasem rzeczywistość komunikacyjna jest znacznie bardziej zróżnicowana, a użytkownicy AAC – znacznie bardziej różnorodni, niż sugerują to tradycyjne kategorie.

Zmienność mowy i różnorodność użytkowników AAC

W literaturze coraz częściej podkreśla się, że wiele osób nie ma „braku mowy”, lecz mowę zawodną – taką, która jest:

Mowa może działać jednego dnia, a innego – nie. Może być dostępna w spokojnym środowisku, a zanikać w hałasie. Może być możliwa rano, a niemożliwa wieczorem. Może być wystarczająca do zamówienia kawy, ale niewystarczająca do rozmowy o emocjach, bólu czy granicach.

To właśnie ta zmienność sprawia, że istnieją osoby, które korzystają z AAC tylko czasami – w literaturze anglojęzycznej określane jako AAC part‑time users. Mogą używać mowy, gdy jest dostępna, a AAC wtedy, gdy mowa zawodzi. Mogą korzystać z AAC tylko w pracy, tylko w stresie, tylko w chorobie, tylko w hałasie, tylko w kontaktach z nieznajomymi.

To ważne, bo podważa stereotyp, że użytkownik AAC to ktoś, kto „nie mówi w ogóle”. Przez lata osoby o mniejszej potrzebie wsparcia – mające możliwość wokalizacji lub wymówienia paru słów, bądź komunikujące się echolalicznie – nie otrzymywały go w ogóle. W rzeczywistości użytkownicy AAC to grupa niezwykle zróżnicowana – także pod względem motywacji, preferencji i potrzeb.

Czy osoba o złożonych potrzebach komunikacyjnych może NIE być użytkownikiem AAC?

Tak. Czasem dzieje się tak ze względu na brak dostępności usług, brak realnego wsparcia, brak dokładnego opisu jej potrzeb.

Czasem jednak trudno nam przyjąć, że dany człowiek może po prostu podjąć taką decyzję!

Dana osoba może także :

Podmiotowość oznacza prawo do decydowania również o tym, z czego nie chcemy korzystać. To prawo nie znika tylko dlatego, że ktoś ma trudności komunikacyjne.

Kto decyduje o AAC?

To pytanie powinno być retoryczne. Decyduje osoba, której AAC dotyczy. Nie da się zmusić nikogo do mówienie. Nie da się także wymóc na nikim spontanicznego użycia AAC, gdy mu z nim nie po drodze.

W praktyce jednak często bywa inaczej. Osoby z trudnościami komunikacyjnymi bywają traktowane jak odbiorcy gotowych rozwiązań, a nie jak ich współtwórcy. Tymczasem – jak podkreśla samorzeczniczka Alyssa Hillary Zisk – komunikacja jest procesem dynamicznym, a użytkownik AAC ma pełne prawo decydować, kiedy i jak korzysta z narzędzi, a kiedy nie.

Bibliografia:

Speaker Spotlight: A Conversation with Alyssa Hillary Zisk. Northwest Augmentative Communication Society (NWACS). https://nwacs.info/blog/2025/8/speaker-spotlight-a-conversation-with-alyssa-hillary-zisk

Intermittent, Unreliable, Insufficient, Expensive Speech. AssistiveWare Blog. https://www.assistiveware.com/blog/intermittent-unreliable-insufficient-expensive-speech

Formularz kontaktowy