Przemoc symboliczna wobec osób o złożonych potrzebach komunikacyjnych
Wyobraź sobie taki sen: jesteś w pomieszczeniu pełnym ludzi. Rozumiesz ich język, ale oni nie potrafią zrozumieć Ciebie. Ani kiedy gestykulujesz, ani kiedy wypowiadasz słowa, ani kiedy odsuwasz się od nich w Twoim zdaniem bardzo wyraźnym „nie”.
Ci ludzie decydują, co zjesz, gdzie pójdziesz, co jest dla Ciebie dobre. Wymyślają Ci różne nazwy, ale żadna nie jest Twoim imieniem. To „dobrzy ludzie”, którzy z pobłażliwością patrzą na Twoją rzekomą nieporadność. Zaopiekują się Tobą, nawet jeśli tego nie chcesz.
Brzmi okropnie? Z ulgą westchniesz, na szczęście to był tylko sen. Dla wielu osób używających AAC przemoc symboliczna ukryta w kontaktach z innymi ludźmi i instytucjami to kawał ich codziennych doświadczeń.
Przemoc symboliczna: definicja i znaczenie
Dlaczego inni ludzie mają decydować o tym co robisz? Niektórzy z nas od razu zaprotestują, że w ich to nie dotyczy. Pewnego rodzaju ukryte mechanizmy i reguły rządzą wieloma obszarami naszego życia. Często nie są spisane, ale bardzo trwałe. Przemoc symboliczna, bo o niej tu mowa, to pojęcie wprowadzone przez socjologa Pierre’a Bourdieu. Oznacza formę dominacji, która działa poprzez język, normy, kategorie myślenia i społeczne oczekiwania. Jest skuteczna dlatego, że jest niewidoczna i uznawana przez większość za „naturalną”.
Żeby zrozmieć tę subtelną formę domnacji, musimy przywołać podstawowe wymiary przemocy symbolicznej:
- narzucanie jednej grupie sposobu rozumienia świata,
- uznawanie dominujących norm za oczywiste i „zdroworozsądkowe”,
- wymuszanie podporządkowania poprzez język, etykiety, procedury,
- wywoływanie w osobach podporządkowanych poczucia niższości, wdzięczności lub wstydu.
Pole dominacji: komunikacja jako przestrzeń władzy
Co to ma do sytuacji osób o złożonych potrzebach komunikacyjnych? Dużo! Przede wszystkim w kontekście niepełnosprawności i komunikacji przemocą symboliczną będzie uznawanie mowy za jedyny „prawdziwy” sposób komunikacji, a form wspomagania komunikacji za formę gorszą, zastępczą lub niepełną. Prymat mówienia nad alternatywnymi formami komunikacji będzie należał do osobnego pola walki.
Wracając do teorii, Bourdieu opisuje społeczeństwo jako zbiór pól czyli obszarów, w których różne grupy rywalizują o władzę, prestiż i możliwość definiowania norm. Komunikacja jest jednym z takich pól dominacji.
W polu komunikacji dominują osoby mówiące. To one decydują:
- kto jest „kompetentny”, a kogo powinniśmy czegoś nauczyć,
- kto jest „dorosły”, a kto niedojrzały,
- kto jest „rozumny”,
- kto może zabierać głos i kto będzie dla nas autorytetem,
- kto jest słuchany i czyje wypowiedzi będziemy brać na serio,
- jakie formy komunikacji są uznawane za „prawidłowe”.
Osoby niemówiące i osoby korzystające z AAC są w tym polu systemowo marginalizowane. Ich komunikacja jest często traktowana jako:
- mniej wiarygodna,
- mniej dorosła,
- mniej ważna,
- mniej „naturalna”.
To właśnie jest przemoc symboliczna: dominująca grupa (która mówi) narzuca definicję tego, co uważamy za komunikację.
Przemoc symboliczna w języku i nazewnictwie
Jednym z najważniejszych narzędzi przemocy symbolicznej jest język. Nietrudno go usłyszeć czy przeczytać w słowach logopedów, psychologów, instytucji pomocowych, języku orzeczeń, rozporządzeń i ustaw. Przykłady związana blisko z naszym tematem to chociażby:
- „niewerbalny” – słowo sugerujące komunikację w oderwaniu od języka, choć osoby korzystające z AAC zwykle używają słów i znają (lub poznają) język.
- etykieta „ma zaburzenia komunikacji” zamiast „komunikuje się w (taki i taki) sposób”.
- „interwencja komunikacyjna” albo „terapia AAC” – wkładające obszar komunikacji do modelu biomedycznego, zamiast np. powiedzieć o „wsparciu w komunikacji”.
Przemoc symboliczna w codziennych interakcjach
Nie musimy daleko sięgać, by usłyszeć też takie sformułowania:
- „super dzieciak, żeby jeszcze tylko ta mowa”
- „najpierw spróbujemy z mówieniem, AAC to już ostateczność”
- „nie mówi, więc nie wie/nie podejmie decyzji/lepiej zostawmy go w spokoju ”
- „nie mówi, więc jak mamy traktować go/ją jak dorosłego?”
Znacie to? Te z pozoru niewinne komunikaty naturalizują dominację mowy i odbierają osobom używającym AAC prawo do bycia pełnoprawnymi uczestnikami życia społecznego. Ludzie często wypowadają je z troską, przekazując opiekunom obawę o los ich dzieci, a starszym Użytkownikom AAC prezentując jedyną „właściwą” narrację – AAC to brak. Nie musi tak być!
Nasze słowa mogą zmieniać świat! Język ewoluuje. Nie trzeba do tego specjalnych rozporządzeń. Za ten obszar jesteśmy odpowiedzialni jako wspólnota ludzi posługujących się tym samym językiem.
Niezależnie od formy, dostęp do komunikacji jest podstawowym prawem człowieka. Proszę, zastanów się, zanim wejdziesz w język podkreślający brak czy niedoskonałości.
AAC to inne komunikowanie się. Jedna z form. Wszyscy jesteśmy ok!
Bibliografia:
Bourdieu, P. (1991/2009). Język i władza symboliczna. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.